ukryj menu          

Marsz, Polonia 1863 r.

słowa: autor nieznany / Marsz, marsz, Polonia Dionizego Czachowskiego
muzyka: w oparciu o dumkę ukraińską "Oj ne chody Hryciu taj na weczornyci"
(żołnierska)
   d                                                    A                         d

Już was żegnam, niskie strzechy, ojców naszych chatki,

   d                                             A               d  C

Już was żegnam bez powrotu, ojcowie i matki.

  

    F  

Marsz, marsz Polonia,

    C                        A

marsz dzielny Narodzie!

 d          

odpoczniemy po swej pracy,

     A                   d

w ojczystej zagrodzie.

 

 

   d                                                    A                   d 

Już was żegnam, bracia, siostry, krewni, przyjaciele.

   d                                              A                    d  C 

Póki w ręku miecz jest ostry, nie zginie nas wiele.

  
      d                                                        A                   d 

Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę, będziem Polakami.

   d                                                          A                      d  C 

Dał nam przykład Wódz Kościuszko, jak zwyciężać mamy.

 

   d                                             A               d 

Kiedy zabrzmi trąbka nasza, pocwałują konie,

   d                                       A                  d  C  

poprowadzi nas dowódca, na ojczyste błonie.

 

Łączmy ramię do ramienia, bracia Galicjanie,

gdy uderzym wszyscy razem, Polska zmartwychwstanie.

 

A gdy nieprzyjaciół naszych, dumę poskromimy,

jeśli w zgodzie żyć będziemy, nigdy nie zginiemy.

Marsz Marsz Polonia
Marsz Marsz Polonia

Dionizy Feliks Czachowski (ur. 6 kwietnia 1810 w Niedabylu, zm. 6 listopada 1863) –pułkownik, naczelnik wojenny województwa sandomierskiego w powstaniu styczniowym.
Na początku XVIII wieku Czachowscy byli właścicielami majątków ziemskich w województwach:brzesko-kujawskim, warszawskim i płockim, a przez związki małżeńskie weszli w posiadanie dużych fortun na Ukrainie i na Podolu. Józef Czachowski i Joanna z Krzyżanowskich, rodzice Dionizego, byli już tylko właścicielami Niedabyla i Starej Wsi w powiat radomskim. Przez matkę Czachowski był bardzo blisko spokrewniony z Fryderykiem Chopinem – mieli wspólnego dziadka, Jakuba Krzyżanowskiego. Po sprzedaży majątku i rychlej stracie rodziców wychowaniem małoletniego Dionizego zajęła się ciotka Scholastyka z Czachowskich Badowska Gimnazjumpijarskie prawdopodobnie ukończył w 1829 w Radomiu. W ciągu lat paru dzierżawił różne majątki w Radomskim. O udziale Czachowskiego w powstaniu listopadowym nie wiemy nic pewnego, żeniaczka jego z Eufemią Kaliszówną, córką właścicieli ziemskich w 1831, wskazuje raczej, że wówczas za broń nie chwycił.
Odziedziczywszy w 1839 po swej babce Katarzynie z Humięckich Czachowskiej znaczny majątek Worobijówkę na Ukrainie w powiat kaniowskim, wkrótce się tam przeniósł z całą rodziną, składającą się oprócz żony z córek, Józefy, Marianny, Julii i syna Karola. W Worobijówce przychodzą jeszcze na świat dzieci: Klementyna, Adolf i Eufemia. W 1849 owdowiał, a dorobiwszy się na kresach znacznej fortuny, przeniósł się z końcem 1860 w sandomierskie. W okresie manifestacyjnym należał do organizacji narodowej i na pogrzebie pięciu poległych wystąpił już z kokardą na ramieniu jako delegat województwa sandomierskiego. W przewidywaniu orężnej z wrogiem walki nabył Czachowski jesienią 1862 od władzrosyjskich większą ilość wybrakowanych koni które, przyuczone do obrotów wojennych, były dla powstania cennym nabytkiem.
Jakoż, gdy uderzyła godzina czynu, w 1863, wyruszył Czachowski na punkt zborny pod Świętym Krzyżem, gdzie organizował się oddział Prędowskiego. Osobiste zalety Czachowskiego, jak wrodzona odwaga, znajomość terenu, nieugięta wola i żelazne zdrowie, kwalifikowały go mimo braku wykształcenia wojskowego jak najlepiej. PodLangiewiczem mianowany przejściowo szefem sztabu, dowodził następnie trzecimbatalionem, który pod jego ręką odznaczał się karnością i męstwem. Na czele tegoż wysunięty do Suchedniowa celem zabezpieczenia organizowania się oddziału Langiewicza w Wąchocku, wykazał Czachowski niepospolity talent, odpierając zawczasu przemoc rosyjską, dzięki czemu Langiewicz mógł opuścić ze swym jeszcze niezorganizowanym oddziałem tę miejscowość, niedogodną do przyjęcia bitwy. Akcji Czachowskiego zawdzięczał również Langiewicz wycofanie się swoje spod klasztoru świętokrzyskiego do Staszowa, gdzie znów Czachowski wytrzymał przez dłuższy czas ogień nieprzyjacielskiej piechoty, którą zmusił do odwrotu. W wielkiej bitwie pod Małogoszczem (24 lutego) batalion Czachowskiego zasłaniał również odwrót Langiewicza bardzo skutecznie. Bił się następnie Czachowski mężnie pod Pieskową Skałą, pod Chrobrzem, wreszcie pod Grochowiskami. Walcząc tam na prawym skrzydle linii bojowej, uderzył całą siłą na nieprzyjacielskie kolumny, przebił się przez nie i mimo straty kilkudziesięciu ludzi dostał się do lasu, opuszczając rozsypujący się korpusik dyktatora. Podążył teraz forsownymi marszami, ocierając się o placówki roś. oddziałów Czengierego, w kierunku wschodnim i stanął znów w lasach świętokrzyskich.
Mianowany przez Rząd Narodowy naczelnikiem wojennym województwa sandomierskiego, powołał pod swoje rozkazy wszystkie oddziały, operujące na tym obszarze. Nadciągnął więcWładysław Kononowicz, przybył niesforny Gryliński, a od południa przyłączył się świetnie wyekwipowany oddział galicyjski pod Łopackim, wreszcie oddziaiki Wiszniewskiego, Figietty'ego i Stamirowskiego. Eminowicz, b. oficer austriackiego, mianowany szefem sztabu, i Dobrogojski, b. oficer rosyjskiego, zajęli się musztrą ochotniczych szeregów. Na czele zjednoczonych oddziałów urządził Czachowski demonstracyjny marsz w stronę Iłży, siejąc przestrach w okolicznych załogach rosyjskich. Wieczorem 15 kwietnia zajęły zjednoczone oddziały miasteczkoGrabowiec i okolicę. Siły polskie liczyły w owej chwili około 2000 ludzi, z czego 540 przypadało na oddział Czachowskiego . Na wiadomość jednak o dośrodkowym ruchu oddziałów rosyjskich z Radomia, Opatowa i Staszowa Czachowski wyszedł z Grahowca, pragnąc ocalić miasto przed zemstą wrogów. Gryliński, niezadowolony z tego kroku polskiego dowódcy, odłączył się ze swoim oddziałem i już nazajutrz został przez Klewcowa rozbity. Pozbywszy się niektórych oddziałów na skutek rozkazu Czachowskiego , odłączył się również Kononowi Czachowski Czachowski manewrował w puszczy iłżeckiej, a wyszedłszy stamtąd, natknął się pod Stefankowem (22 kwietnia) na silny oddział rosyjski Dońca-Chmielnickiego, którego pobił na głowę odwodząc do Szydłowca, gdzie oddziały partyzanckie wybiły resztki rosyjskich żołnierzy. Mimo zwycięstwa stracił w boju znakomitego oficera i instruktora Grzmota-Dobrogojskiego. Po wykonaniu kilku wyroków śmierci na szpiegach, co było następstwem odwetu za gwałty, mordy i rabunki Rosjan, Czachowski wymknął się przed pościgiem i uszedł w lasy radoszyckie. Z oddziałem swoim i Łopackiego pod Markowskim poszedł teraz Czachowski na Zwoleń, Tarłów, Ożarów, stąd ruszył w kierunku półn.-zach., gdzie pod Borią i Jeziorkiem (4-5 maja) stoczył zwycięską bitwę z Klewcowem.
Pod Rzeczniowem dokonał reorganizacji zjednoczonych oddziałów, tworząc trzy bataliony pod dow. Dolnickiego, Rogojskiego i Markowskiego; zaskoczony tu w marszu przez Rosjan, gdy walczący wspólnie w tej bitwie oddział Jankowskiego odłączył się od głównej kolumny, poniósł Czachowski klęskę, a ratując resztki swoich sił, cofał się na wschód ku Wiśle. W Solcu rozpoczęła się dezercja w oddziale Łopackiego, Czachowski więc rozbroił oddział, kazał broń zakopać i na czele 45 kawalerzystów zamierzał przejść w Lubelskie. Po sześciodniowej rozłące przybiegł Dolnicki z resztkami swego batalionu i poddał się pod dowództwo Czachowskiego. Po dokonaniu poboru ochotników w Ciepielowie pomaszerował Czachowski w lasy radomskie i koneckie; wykonał demonstracyjny ruch w stronę Radomia, a następnie pod Białobrzegami (29 maja) w kilkugodzinnej bitwie zmusił nieprzyjaciela do spiesznego odwrotu. Dnia 6 czerwca bił się Czachowski pod Bukownem w okolicach Przytyka ze znaczną kolumną rosyjską pod komendą pułk. Bułatowicza, 8 czerwca pod Rusinowem, 9 czerwca pod Rudą Przysuską. 10 czerwca pod Bobrzą w pobliżu Kielc. Wreszcie uparcie ścigany przez Ernrotha z Radomia i Czengierego z Kielc, pobity pod Ratajami, rozpuścił swój oddział w lasach wąchockich.
Po sześciomiesięcznych trudach Czachowski udał się do Krakowa, zamieszkał w kolegium pijarskim, potem przebywał w Dąbrówce podNowym Sączem, wreszcie w Mielcu, w którego okolicy formował się dla niego nowy oddział. W początkach września popadł Czachowski w jakiś bliżej nieznany zatarg z gen. Bosakiem i został przezeń zawieszony w obowiązkach dowódcy, ale widocznie niesnaski musiały się jakoś ułożyć, skoro 20 października przeszedł Wisłę na czele oddziału, składającego się z ok. 650 ludzi, posunął się na północ, gdzie za wsią Rybnicą czekała go zasadzka, którą obejściem wroga z tyłu i dzielnym natarciem kawalerii unicestwił i posunął się ku Jurkowicom. Tu z nastaniem zmroku Czachowski, posuwając się na samym czole kolumny, odsunął się nieco od piechoty; w tę lukę wpadł niespodzianie nieprzyjaciel i odciął go zupełnie od reszty oddziału. To odłączenie się Czachowskiego miało smutne następstwa, gdyż oddział mimo nadludzkich wysiłków i męstwa pozostałych przy oddziale oficerów został rozbity. Czachowski na czele kilkudziesięciu jeźdźców zwrócił się na północ, a nie mogąc dojść do porozumienia ze spotkanymi po drodze oddziałami Eminowicza, Rudowskiego i Gromejki, przeszedł na terytorium województwa lubelskiego, ale wkrótce zawrócił i 5 listopada przeszedł Wisłę pod Solcem, kierując się na Lipsko. Wieczorem stanęli powstańcy polscy we wsi Krępa Kościelna, położonej może o milę od tego miasteczka. Tutaj rankiem 6 listopada 1863 zaskoczyli ich dragoni rosyjscy, posiłkowani piechotą na wozach. Po zaciętej obronie Czachowski, opuszczony przez część oddziału, z kilkunastu jeźdźcami usiłował wydobyć się z matni. Poległ pod Jaworem Soleckim. Rosjanie wywieźli zwłoki bohatera do Radomia, a sprawdziwszy w triumfie tożsamość osoby zabitego, wydali je rodzinie. Został pochowany na wyraźny rozkaz władz rosyjskich na cmentarzu wiejskim w Bukownie. Dopiero w 1937 prochy przewieziono uroczyście do Radomia i pochowano w mauzoleum przed kościołem ojców Bernardynów. W setną rocznicę powstania styczniowego odrestaurowano zniszczony podczas II wojny światowej grobowiec i umieszczono go na placu przy ulicy Malczewskiego, gdzie stoi do dziś.
Czachowski należy do najwybitniejszych wodzów powstania styczniowego. Odważny partyzant, wykonawca poleceń trudnych, uparty żołnierz, surowy przełożony, sam zresztą trochę niekarny, stosował względem wroga prawo odwetu, przez co ściągnął na siebie szczególniejszą jego nienawiść i miano okrutnika. Mimo przekroczenia 53. roku życia, odznaczał się odpornością organizmu na wszelkie trudy i niewygody.
Od 16 stycznia 1964 płk Dionizy Czachowski jest patronem III Liceum Ogólnokształcącego w Radomiu. Oraz PSP w Jaworze Soleckim.

Historia tej pieśni rozpoczęła się w 1863 roku, w okresie powstania styczniowego. Wówczas to powstał Marsz Czachowskiegozwiązany z jednym z dowódców tego powstania, generałem Dionizym Czachowskim. Inicjatorami powstania tej pieśni byli żołnierze pochodzący z Galicji, о czym świadczy zarówno dobór melodii, jak i jedna ze zwrotek tekstu. Nie znamy autora tego tekstu, ale wiadomo, skąd zaczerpnął melodię. Otóż w pierwszej połowie XIX wieku na południowych i wschodnich ziemiach polskich popularna była dumka ukraińska Oj ne chody Hryciu taj na weczornyci. Wojciech Sowiński w Krótkim rysie historyi muzyki w Polsce, który umieścił na wstępie wydanego w Paryżu Słownika muzyków polskich (1874) — pisał w rozdziale “Dumy, dumki”, że na Wołyniu, Podolu, Galicji, w Маłеj Polsce i Ukrainie często słychać ро wsiach głosy młodych dziewcząt powtarzających na wieczornicach ową dumkę о Hryciu. Widocznie tak popularną melodię wybrał sobie anonimowy autor tekstu Marsza Czachowskiego. W okresie I wojny światowej równiez anonimowi autorzy dopisali następne zwrotki tej pieśni i bуłа ona popularna w Legionach Polskich. 

W tym czasie powstały również dwie inne pieśni, w których zastosowano część zwrotek z Marszmarsz Polonia а także niektóre strofy z Mazurka Dąbrowskiego. Otóż w Ameryce powstał Marsz strzelców amerykańskich 1918 roku, związany z tworzącą się tam Armią Polską pod nazwą Legion Kościuszki, która miała włączyć się do walki о niepodległą Polskę. Natomiast we Francji powstawala samodzielna Armia Polska pod dowództwem generała Józefa Hallera. I tu śpiewano Marsz Hallerczyków. Аlеmarsz amerykański i marsz francuski, mimo zapożyczeń tekstowych z Marszmarsz Polonia miały dwie zupelnie inne melodie i w niczym nie przypominały tej pieśni. Trudno więc mówić, że Marsz strzelców amerykańskich i Marsz Hallerczyków to odmianyMarszmarsz Polonia.

Ostateczny, znany nam do dziś kształt tej pieśni ustalił się w latach 20. ХХ wieku. W okresie międzywojennym byla ona bardzo popularna wśród młodziezy w kraju, а Polonia za granicą przyjęła ją jako swój nieoficjalny hymn. W czasie II wojny światowej pełniła rolę jednej z głównych hymnicznych pieśni patriotycznych. 

Po 1945 roku pieśń ta nie była w Polsce publikowana przez blisko рół wieku (z wyjątkiem niskonakładowych druków podziemnych) — со w niczym nie zmniejszyło jej popularności. Podobnie jak przez wieki wszystkie utwory w kulturze ludowej, tak i w drugiej połowie naszego stulecia utwór ten przetrwał dzięki tradycji ustnego przekazu z pokolenia na pokolenie.

Marszmarsz Polonia stała się pieśnią tytułową sztuki dramatyczno-muzycznej Wacława Panka (której prapremiera оdbуłа się w 1988 roku w teatrze Opery i Operetki w Szczecinie).

Wacław Panek. Hymny Polskie. Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa, 1997.



Marsz Polonii, początkowo zwany Pieśnią Polaków wywodzi się z Mazurka Dąbrowskiego.
Utwór powstał w Ameryce w końcu XIX wieku. Do Polski został przywieziony z Brazylii przez nauczycielkę i działaczkę ruchu chłopskiegoJadwigę Jahołkowską przed II wojną światową. W pierwotnej wersji pieśń rozpoczynały słowa: Jeszcze Polska nie zginęła, choć my za morzami, a kończyły: Amerykę rzucim i do Polski wrócim. Śpiewali ją harcerze w okresie międzywojennym, a podczas II wojny światowej żołnierze polscy na Zachodzie, popularyzując własną odmianę refrenu Marsz, marsz Sikorski.
To dzięki tej pieśni powstał termin Polonia, określający Polaków na stałe zamieszkałych poza Polską. Marsz Polonii jest śpiewany podczas patriotycznych uroczystości za granicą oraz polonijnych w kraju.
 
Marsz Polonii

Jeszcze Polska nie zginęła,
kiedy my żyjemy,
co nam obca przemoc wzięła,
szablą odbierzemy.

Marsz, marsz Polonia,
marsz dzielny narodzie,
odpoczniemy po swej pracy
w ojczystej zagrodzie.

Jeszcze Polska nie zginęła,
i zginąć nie może,
bo Ty jesteś sprawiedliwy,
o Wszechmocny Boże.

Marsz, marsz Polonia,
marsz dzielny narodzie,
odpoczniemy po swej pracy
w ojczystej zagrodzie.