ukryj menu          

Gończy list

„Wanted Man”
słowa i muzyka: Bob Dylan
tłumaczenie: Piotr Pastor (70-te lata)
        A                                                                 E

Gończy list nad brzegiem rzeki, gończy list pośrodku gór,

        E                                                         D                            A

Gończy list na skraju lasu, gończy list na ścianach szkół.

        A                                                                      E

Gończy list na drzwiach do knajpy, gończy list ozdabia bar,

        E                                                                 D                      A

Gdzie okiem rzucić wszędzie list, a ten gość to właśnie ja.

  

    

Szukam pracy raz na tydzień, gdy mam biedy trochę dość

Patrząc na jakiegoś typa, który nie zna mnie za grosz.

Gdy mnie spotkasz na ulicy i przypadkiem skądś mnie znasz,

Nabierz pełno wody w usta, bym nie musiał znowu wiać.

  

Gończy list u przyjaciela, gończy list u dziewczyn dwóch,

Gończy list mnie straszy w wannie, ktoś mnie szuka nawet tu.

Pod dostatkiem miałem rzeczy, co kusiły mnie we śnie

I po uszy pewnych innych, co się zwykle kończą źle.

  

Na bocznicę wjechał wagon, wyskoczyłem wprost na tor,

By do miasta wejść od kuchni, znak na płocie mówił „stop”.

Powróciłem do wagonu, by ułożyć się do snu,

Stukot kół mnie z niego wyrwał, gończy list ozdabia mur.

  

Gończy list o wschodzie słońca, gończy list w południe też,

Gończe listy w dzień i w nocy w całym kraju wzdłuż i wszerz.

Za plecami słyszę kroki, gdzieś w ciemności warczą psy,

Kto mnie złapie, kto ukryje - może oni, może ty…

Johnny Cash With Bob Dylan - Wanted Man
Johnny Cash - Wanted Man - Live at San Quentin (Good Sound Quality)
Nick Cave & The Bad Seeds: Wanted Man (NO Credits) HIGH QUALITY
George Thorogood - Wanted Man (live 1992)
Gunther Gabriel - Ich werd gesucht in Bremerhaven - Wanted Man
THE CASHBAGS - Wanted Man - Live 2012
Howard Fishman... "Wanted Man"

Pastor Buldeski (Piotr Buldeski)- Died 2-6-2005 - Cancer - Born 1948 - Singer.
6 lutego br. o godz. 12,oo w południe czasu Brisbane (o 4 rano naszego czasu) po długiej walce z rakiem zmarł Piotr „Pastor” Buldeski.
Wokalista, gitarzysta, autor i kompozytor. Był jedną z legendarnych postaci polskiego folku.
W 1980 roku wyjechał z Polski i osiedlił się w Australii. Miał 56 lat.
Cudownie śpiewał piosenki Boba Dylana w własnych, równie świetnych tłumaczeniach.
”Był chyba najwierniejszy tej balladzie, ponieważ nie było spotkania grona przyjaciół bez niej.” O Pastorze wspomina Kamil Sipowicz.
”Jezusa uważaliśmy za hipisa, wyglądał jak hipis. Rozmowa z Kamilem Sipowiczem, autorem książki „Hipisi w PRL-u „
- Komuna na warszawskiej Sadybie, w willi na ulicy Cyganeczki, miała trzech założycieli. Psychologa Marka Zwolińskiego - dziś pracuje jako psycholog, Balubę - Marka Liberskiego, dziś fotografika i podróżnika, oraz Pastora - Piotra Buldeskiego. Hipisi mieszkali tam, malowali, grali muzykę, jeden z pokoi nazywał się nawet kopulatorium! Psycholog na początku lat 70. przekazał willę na Cyganeczki tzw. Twórcom. Oni wbrew biernej postawie hipisów byli pełni wiary w możliwości zmiany, tworzenia nowej rzeczywistości w zastanym systemie. Wśród Twórców byli m.in. Jac - Jacek Jakubowski, późniejszy założyciel Szkolnych Ośrodków Socjoterapii, tzw. SOS-ów, i Choj, Mirek Chojecki, założyciel NOW-ej, działacz KOR-u. Z Twórcami związani byli też późniejsi znani psychoterapeuci: Wojciech Eichelberger, Zbigniew Praszkier, Marek Liciński, oraz wspomniany już Jaś Lityński, Janusz Weiss i Jacek Kleyff z kabaretu Salon Niezależnych. Twórcy najpierw mieszkali w komunie na ulicy Słupeckiej, potem na Cyganeczki. Interesowała ich przede wszystkim nowoczesna psychologia, psychoterapia i psychiatria humanistyczna
Nawet, kiedy brał ślub,rozpowszechniane były o tym „wydarzeniu” informacje wśród ludzi.

Grupa Pastor Gang wystąpiła w Opolu w 1981 r. Zagrali chyba 4 utwory, w tym „Nuda Zdrój” i „Po północy”.
Na pewnym koncercie w Olivii występowały cztery formacje - „Kasa Chorych” bluesowa kapela Ryśka Skibińskiego - wielkiego, harmonijkarza - który parę lat wcześniej niźli Rysiek Riedel wykończył się w bardzo podobny sposób. Z tym, że tutaj do głosu doszła wóda bardziej niż narkotyki. O Riedlu robią filmy, a o Skibińskim dziś już nikt nie pamięta…
Potem grał „Piotr Pastor i słonce”. Mieli jakiś jeden przebój na którejś z list. Coś o schodach w dół i w górę. Chyba na liście, nadawanej w „Radiokurierze”. To znaczy w soboty, po południu na programie 1.