ukryj menu          

Ballada o spadających liściach

słowa i muzyka: Sylwek Szweda
  Przybywa nam lat jak liści na drzewach
- potem liście spadają, a lat nie ubywa.
       ( e7 e6 C7+ e )x4

 

       e7               e6          C7+            e

Lat przybywa jak liści na drzewach,

       e7               e6             C7+      e

Drzewo rośnie do samych gór,

       a7              h7        C    H7     e

Starzec siedzi i coś tam śpiewa,

       C               H7         e             

Liczy drzewa i śpiewa znów.

 

  C            D7            H7                e

     Potem liście spadają wraz z deszczem,

  C                   H7       e  

     Trochę to łzy, a trochę śnieg,

  C                      D7          H7       e  

     Tylko wspominać zostaje ci jeszcze,

  C                H7               e         ( e7 e6 C7+ e )x2

     Lat nie ubywa tylko liści mniej.

   

Lat przybywa, a drzew ubywa,

Stara Ziemia łysieje jak ja,

Tylko wspominać zostanie Jej chyba

I czytać w nutach jak śpiewał ptak.

 

     Lato i zima zgłupiały zupełnie,

     Nie wiadomo czy to luty, czy maj.

     Starzec siedzi i liczy dzielnie…

     Co to za dziwny kraj?

     Co to za dziwny kraj?

 
             C           D7     H7       e 
     Na na na na na na naj 
             C           H7                e               
     Na na na na na na na na naj
            C           D7     H7       e 
     Na na na na na na naj 
            C                 H7         e     
     Co to za dziwny kraj? 
            C                 H7         e     
     Co to za dziwny kraj?
            C                  H7      ( e7 e6 C7+ e )x4  
     Co to za dziwny kraj? 
e7 e7 e6 e6 C7+ C7+
 
28.12.1989
(kapodaster V próg)
"Ballada o spadających liściach" - Sylwek Szweda z U Pana Boga za Piecem


”Aby was ziemia ta nie wyrzuciła, gdy ją zanieczyszczacie,
  Tak jak wyrzuciła naród, który tu był przed wami.”

                                                                  ( III Mojż. 18,28 )


24 Przyroda bowiem Tobie, Stwórco, poddana, 
sroży się jako kara przeciw niegodziwym, 
a jako dobroć łagodnieje dla tych, co Tobie zaufali. 
25 Dlatego i wtedy, wszelkim podlegając zmianom, 
służyła darowi Twemu, żywiącemu wszystkich, 
według woli tych, co byli w potrzebie, 
26 by pojęli Twoi, Panie, umiłowani synowie, 
że nie urodzaj plonów żywi człowieka, 
lecz słowo Twoje utrzymuje ufających Tobie. 
27 Bo to, czego ogień nie zniszczył, 
topniało rychło pod ciepłem nikłego promyka słonecznego, 
28 by wiedziano, że w dziękowaniu Tobie trzeba wyprzedzać słońce 
i wobec Ciebie stawać o świtaniu. 
29 Nadzieja bowiem niewdzięcznika jak lód zimowy stopnieje 
i rozpłynie się jak woda nieużyteczna.

                                                                       ( Mdr 16 )