ukryj menu          

Bracia patrzcie jeno

słowa: Franciszek Karpiński / kolęda polska
muzyka: Teofil Klonowski
     C       G7          C       C        G7     C
Bracia, patrzcie jeno, jak niebo goreje! 
     C         G7          C           C    G7          C
Znać, że coś dziwnego w Betlejem się dzieje. 
     D7                  G          a
Rzućmy budy, warty, stada; 
   D          D7    G            D7 G  C                 
Niechaj nimi Pan Bóg włada, a(a) my(y) do Betlejem,
C                   G C      F   G7   C
A my do Betlejem, do Betlejem.
  
   C           G7             C           C              G7      C
Patrzcie, jak tam gwiazda światłem swoim miga,
  C          G7         C        C         G7     C
Pewnie dla uczczenia Pana swego ściga. 
    D7                      G       a
Krokiem śmiałym i wesołym
    D         D7  G           D7G           C                        
Śpieszmy i uderzmy czołem - prze(e)d Pa(a)nem w Betlejem. 
      C                          G C          CF G7 C
Przed Panem w Betlejem, w Be(e)tlejem.
     
       C        G7       C          C      G7      C
Wszakże powiedziałem, że cuda ujrzymy: 
    C          G7       C            C        G7    C
Dziecię, Boga świata, w żłobie zobaczymy. 
  D7                         G        a
Patrzcie, jak biednie okryte 
        D       D7        G   D7G        C  
W żłobie Panię znakomite w szo(o)pie przy Betlejem,
        C                     G C         C   F G7 C
W szopie przy Betlejem, przy Betlejem.

 C         G7          C       C         G7        C
Obchodząc pamiątkę odwiedzin pasterzy, 
   C          G7       C       C                G7     C
Każdy czciciel Boga, co w Chrystusa wierzy, 
  D7                    G      a
Niech się cieszy i raduje,
 D            D7       G       D7G        C  
Że Zbawcę swego znajduje w szopie przy Betlejem,
        C                     G C         C   F G7 C
W szopie przy Betlejem, przy Betlejem.
  
Jak prorok powiedział, Panna zrodzi Syna.
Dla ludu całego szczęśliwa nowina.
Nam zaś radość w tej tu chwili,
Gdyśmy Pana zobaczyli
W szopie przy Betlejem, w szopie przy Betlejem, przy Betlejem. 
 
Betlejem miasteczko, w Juda sławne będzie.
Pamiętnym się stanie, w tym kraju i wszędzie.
Ucieszmy się więc ziomkowie,
Pana tegoż już uczniowie.
W szopie przy Betlejem, w szopie przy Betlejem, przy Betlejem.
   Kolęda w charakterze i w rytmach uroczystego poloneza, co wskazuje na jej świecki i być może dworski charakter. Muzycznie bardzo dojrzała, wystawia jak najlepsze świadectwo twórczości  użytkowej późnego polskiego Baroku.
    Bracia, patrzcie jeno, sł. i mel. I wg Teofila Klonowskiego. Wspaniały tekst Karpińskiego niemal od publikacji śpiewany był powszechnie na różne melodie. Obecnie znana melodia (z małymi odchyleniami była popularna już w I poł. XIX w. i to w różnych częściach Polski (por. Mioduszewski. Śpiewnik... Kraków 1838, s. 45 i Książka zawierająca w sobie Modlitwy, Litanie i Pieśni w Kościele katolickim używane.. w Chełmnie 1840, 1852, s. 297).

Zespół Ludowy Pieśni i Tańca Mazowsze - Bracia, patrzcie jeno
Bracia Patrzcie Jeno
Gorol - Bracia patrzcie jeno!
Bracia patrzcie jeno
Bracia patrzcie jeno, Golec, Wroclaw

Teofil Klonowski; ur. 17 XII 1805 w Wilkowie Polskim k. Leszna, zm. 1876, polski kompozytor i pedagog. Pracował jako nauczyciel w szkole przy parafii św. Marii Magdaleny w Poznaniu i dla potrzeb szkolnych wydał „Pieśni i piosenki szkolne na 2, 3 i 4 głosy". Ponadto wydał „Szczeble do nieba", czyli 2 tomowy zbiór będący skarbnicą pieśni świątecznych i okolicznościowych, często zharmonizowanych na zespół męski lub mieszany. Kompozycje w tym zbiorze opatrzone są komentarzami i objaśnieniami liturgicznymi. Znajduje się tam hymn Gaude Mater zharmonizowany przez Klonowskiego, który po dziś dzień wykonują wszystkie polskie chóry.

Franciszek Karpiński herbu Korab (ur. 4 października 1741 w Hołoskowie koło Otynii, zm.16 września 1825 w Chorowszczyźnie koło Wołkowyska) – polski poeta epoki oświecenia, twórca i główny przedstawiciel nurtu sentymentalnego w polskiej liryce.
W wieku 40 lat wydał pierwszy tomik wierszy (Zabawki wierszem). Przez Ignacego Witosławskiego – oboźnego polnego koronnego przesłał swoje utwory księciu Czartoryskiemu i biskupowi Naruszewiczowi. Niedługo potem Czartoryski zawezwał go listownie do Warszawy i zaproponował stanowisko sekretarza interesów politycznych. Karpiński wyjechał do stolicy w 1783. Wkrótce został przez Naruszewicza przedstawiony królowi. Została mu zlecona opieka nad biblioteką Czartoryskich. Doprowadził do uporządkowania i oznakowania zbiorów. Wydał trzy kolejne tomy wierszy. Zyskał dużą popularność, ale rozczarowany życiem w stolicy, a zwłaszcza zniechęcony konfliktami i obłudą panującymi w tamtejszych sferach towarzyskich, pomimo przywiązania do swojego protektora, powrócił po półtora roku na Ruś Czerwoną, która w tym czasie znajdowała się już pod zaborem austriackim. Utrzymywał się znowu z dzierżawy różnych majątków i z pracyguwernera na dworach magnackich, między innymi był wychowawcą syna księcia Józefa Sanguszko – Romana. Wielokrotnie na dłuższe pobyty przyjeżdżał do Warszawy. Był uczestnikiem obiadów czwartkowych u króla. Od poznanego szambelana królewskiego Marcina Badeniego dostał w dzierżawę na sześć lat wieś królewską Suchodolinę. Za jego też wstawiennictwem w 1791 otrzymał od króla pięćdziesięcioletnią dzierżawę wsi Kraśnik w powiecie prużańskim, którą nazwał Karpinem i tam osiadł na parę lat.
Fragment cmentarza przykościelnego w Łyskowie - na pierwszym planie grób poety w formie niskiego domku z daszkiem dwuspadowym; obraz Napoleona Ordy, 31 maja 1877.
W latach 1785-1818 przebywał na dworze Branickich w Białymstoku, gdzie napisał "Pieśni nabożne" ("Kiedy ranne wstają zorze", "Bóg się rodzi" i inne). Zabrzmiały one po raz pierwszy w Starym Kościele Farnym, a wydane zostały w klasztorze oo. Bazylianów w Supraślu w 1792.