ukryj menu          

Gitara

„La Guitarra”
słowa: Frederico Garcia Lorca
muzyka: Sylwek Szweda 04.02.1995 r.
tłumaczenie: Jerzy Ficowski
 ( d C C9 Ais0* d  d C C9 Ais A7 )x2   (  F Ais C F d7 g A7 d )x4

                                         

F               Ais      C       F

Oto już płacz gitary słychać.

d7               g       A7          d  

Poranek burzy się w kielichach.

F               Ais      C         F

Zaczęła płakać nam gitara.

d7             g        A7        d  

Próżno uciszyć ją się starasz,

G0                       Ais0 Cis0 Ais0 ( A  Ais7/4+  )x3 A

Nie można jej uciszyć  niczym.

  

Empieza el llanto de la guitarra.
Se rompen las copas de la madrugada.

Empieza el llanto de la guitarra.
Es inútil  callarla.
Es imposible callarla.

 

Zapłakana monotonna, jak woda pełna goryczy,

Zapłakana, jak wiatr płacze po śnieżycy.

Nie można jej uciszyć niczym.

 

d               C                  Ais A

Po rzeczach odległych zapłakana.

   d             C             Ais A           C            Ais       A(d Ais C g F EA7)

Po piasku Południa gorącym, co wzywa kamelie białe.

 

Płacze ze strzałą bez celu i za wieczorem bez jutra,

Po pierwszym ptaku umarłym przed świtem.

O gitaro!

Serce pięcioma szpadami przebite.               

                      

Llora flecha sin blanco, la tarde sin mañana,
Y el primer pájaro muerto sobre la rama.

Oh guitarra!
Corazón malherido por cinco espadas.

 

zakończenie (  d C C9 Ais0* d   d C C9 Ais* A*  D-Dis-D  )     
C9 C9 <u>Ais0*</u> Ais0* G0 G0 Ais0 Ais0 Cis0 Cis0 <u>Ais7/4+</u> Ais7/4+ Ais* Ais* A* A* Dis Dis
 
04.02.1995
Federico García Lorca ( 5 czerwca 1898 – 19 sierpnia 1936 ) – hiszpański poeta i dramaturg, pamiętany także jako malarz, pianista i kompozytor. Sztandarowy przedstawiciel Pokolenia 27. Został zamordowany przez nacjonalistów na początku hiszpańskiej wojny domowej.
   Federico García Lorca urodził się w Fuentevaqueros pod Grenadą 05.06.1898 r. w zamożnej rodzinie posiadaczy ziemskich. Wychowywał się w duchu liberalnym a rodzice starali się, aby ich syn otrzymał solidne wykształcenie. To dzięki matce młody Federico zapoznał się z dziełami największych poetów światowej literatury. Andaluzyjska rodzina słynęła z lewicowych i prorepublikańskich sympatii, co przyczyniło się do przedwczesnej śmierci poety i zmusiło pogrążonych w żałobie rodziców do emigracji. Zanim to jednak nastąpiło, Federico García Lorca stał się najważniejszym poetą tzw. „Pokolenia 27” i czołową postacią hiszpańskiej literatury.

Sukcesowi i sławie niestety nie towarzyszyło poczucie szczęścia w życiu osobistym. Poeta podczas pobytu w Residencia de Estudiantes, madryckim akademiku, który był wówczas centrum życia artystycznego Hiszpanii, poznał Salvadora Dalí, swą wielką, niespełnioną miłość. Z jednej strony cierpiał z powodu nieodwzajemnionego uczucia a z drugiej przeżywał wyrzuty sumienia związane ze swym homoseksualizmem. Zdawał sobie sprawę z plotek, jakie na jego temat krążyły i wiedział, że nie wszyscy akceptują jego skłonności. Luis Bunuel, trzeci z trójki przyjaciół, początkowo zafascynowany wręcz Lorcą, kiedy dowiedział się, że jego przyjaciel jest „zboczeńcem”, zaczął się o nim nieprzychylnie wypowiadać. Federico uznał nawet, że słynny film Luisa Bunuela i Salvadora Dalí Pies andaluzyjski jest atakiem na jego osobę. Uważał, że przymiotnik „andaluzyjski” nie znalazł się w tytule przypadkowo. W przekonaniu tym utwierdzili Lorkę również krytycy, którzy napisali, że film ten to opowieść o mężczyźnie uwikłanym w konflikt ze swoimi homoseksualnymi instynktami a zwykłym pożądaniem. Poczucie odosobnienia, zawód miłosny oraz nieudany romans z rzeźbiarzem Emilio Aladrenem skłoniły go do wyjazdu do Ameryki w nadziei na pokonanie pogłębiającej się depresji. W Nowym Jorku ani na Kubie nie odnalazł jednak ukojenia. Z pewnością ta niemożność pogodzenia się z samym sobą sprawiła, że zaczął coraz częściej zawierać treści homoseksualne w swoich utworach, jakby miało mu to pomóc w zrzuceniu ogromnego ciężaru. To właśnie z tego okresu pochodzi Oda do Walta Whitmana, gdzie wspomina o zielonookich mężczyznach, którzy kochają mężczyzn i muszą o tym milczeć. Również wtedy powstaje sztuka Publiczność, o której Lorca wypowiadał się, że jest zbyt śmiała i dlatego nie będzie można jej wystawić na deskach teatru. Jest to bowiem dramat, dzięki któremu publiczność ma zrozumieć istotę miłości homoseksualnej. Lorca zdawał sobie jednak sprawę z tego, że jego publiczność, publiczność z lat trzydziestych, jeszcze nie jest na to gotowa i, zanim będzie, sporo wody jeszcze upłynie w… Gwadalkiwirze. Ostatnim dziełem poety są słynne Sonety ciemnej miłości, w których miłość homoseksualna przedstawiana jest zawsze jako ból, cierpienie, słodka trucizna, ogień, tajemnica, śmierć. Zanim odważył się tak pisać o swych „ciemnych” namiętnościach, tworzył dzieła poruszające temat niesprawiedliwości społecznej, temat szczególnie mu bliski. Tak powstały dramaty o sytuacji kobiet w patriarchalnym społeczeństwie hiszpańskim: Krwawe gody, Yerma, Dom Bernardy Alba, Panna Rosita… W wierszach z tomu Poeta w Nowym Jorku staje z kolei w obronie mniejszości etnicznych, wyzyskiwanych i dyskryminowanych w Stanach Zjednoczonych. Nic więc dziwnego, że jest poetą wszystkich pokrzywdzonych, odrzuconych i nierozumianych. Jeszcze za życia stał się symbolem Republiki. Natomiast dla konserwatystów jako homoseksualista był symbolem „zgnilizny moralnej”, co doprowadziło do tragedii…
Kiedy hiszpańscy wojskowi zorganizowali powstanie przeciwko Republice i zajmowali Grenadę, Lorca nie brał pod uwagę zagrożenia, jakie na niego czyha. Jak co roku przyjechał na wakacje do rodziców i mimo ostrzeżeń przyjaciół nie chciał opuścić miasta ani też się ukryć. Dopiero gdy falangiści zamordowali jego szwagra, zdał sobie sprawę z niebezpieczeństwa. Znalazł schronienie w domu swego przyjaciela. Tam w nocy z 17 na 18 sierpnia 1936 roku aresztowano Lorkę. Zawieziono go do wąwozu Viznar pod Grenadą, gdzie o świcie 19 sierpnia został rozstrzelany przez frankistów a ciało - do tej pory nieodnalezione - wrzucono do zbiorowej mogiły. Różne źródła podają, że jeden z faszystowskich żołnierzy przechwalał się później na ulicach Grenady, że wsadził lufę w tyłek tego pedała i pociągnął za spust. Günter W. Lorenz, biograf Lorki, napisał, że w miejscu, gdzie poeta został bestialsko zamordowany, rośnie tylko ostra trawa i kilka hiacyntów. Trudno o bardziej wymowny symbol. Tak jak Hyakintos odradza się pod postacią kwiatu, tak Federico García Lorca odradza się wciąż na nowo w umysłach kolejnych czytelników…  

                                                                                      ( Łukasz Smuga )


Jerzy Ficowski (ur. 4 września 1924 w Warszawie, zm. 9 maja 2006 w Warszawie) – polski poeta, eseista, autor tekstów piosenek, prozaik, tłumacz (z hiszpańskiego, cygańskiego, rosyjskiego, niemieckiego, włoskiego, francuskiego, rumuńskiego), żołnierz Armii Krajowej (ps.Wrak), uczestnik powstania warszawskiego, znawca folkloru żydowskiego i cygańskiego.
Podczas II wojny światowej mieszkał we Włochach pod Warszawą. Uczęszczał na tajne kursyGimnazjum im. Jana Zamoyskiego w Warszawie.[1] Był więźniem Pawiaka (1943). W powstaniu walczył jako żołnierz pułku AK "Baszta" na Mokotowie. Studiował filozofię i socjologię na UW. Debiutował w 1948 tomikiem Ołowiani żołnierze. W latach 1948-1950wędrował razem z taborem cygańskim, był członkiem angielskiego stowarzyszenia Gypsy Lore Society. Przełożył i opublikował pieśni cygańskiej poetki Papuszy. Był znawcą ludowej poezji żydowskiej (opublikowanej w tomie Rodzynki z migdałami 1964) oraz wybitnym specjalistą od twórczości Brunona Schulza, specjalizował się także w poezji i tłumaczeniachFederico Garcii Lorki.
Od 1960 roku pisał też teksty piosenek, które zyskały popularność. Śpiewali je m.in. tacy artyści, jak: Katarzyna Bovery, Michaj Burano, Dżamble, Anna German, Kalina Jędrusik,Stanisław Jopek, Herbert Renn, Waldemar Kocoń, Stenia Kozłowska, Jolanta Kubicka, Halina Kunicka, Kwartet Warszawski, Masio Sylwester Kwiek, Maryla Lerch, Aneta Łastik, Halina Łukomska, Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca "Mazowsze", Jerzy Michotek, Regina Pisarek, Ewa Podleś, Jerzy Połomski, Jadwiga Prolińska, Sława Przybylska, Randia, Maryla Rodowicz, Rena Rolska, Hanna Rumowska, Irena Santor, Jarema Stępowski, Mieczysław Wojnicki.[2]
Na Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie otrzymał II nagrodę za piosenkęWoziwoda (1961) i III nagrodę za Jadą wozy kolorowe (1970), a na Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu zdobył wyróżnienie za Balladę cygańską (1963), a także nagrodęTVP (1970) za Jadą wozy kolorowe. Za ten ostatni utwór został też nagrodzony przez czytelników "Głosu Wybrzeża" (1970).
Wydano płytę z jego utworami dla najmłodszych i muzyką Władysława Słowińskiego Dom w którym śmieszy - wiersze dla dzieci (LP, Muza SXL-1173), na której można usłyszeć:Janusza Zakrzeńskiego, Wieńczysława Glińskiego, Lecha Ordona, Mirosławę Krajewską, Włodzimierza Pressa, Ewę Żukowską.
Jego najstarsza twórczość powstawała pod wpływem wierszy Juliana Tuwima, później jednak nawiązywał do awangardy okresu międzywojennego, groteski i elementów świata fantastycznej baśni. Następnie w jego poezji wyraźniejsze stały się refleksyjne wątki moralno-społeczne.
W 1977 dostał nagrodę polskiego Pen Clubu. Gdy w 1975 podpisał list 59, został objęty zakazem druku do 1980. Członek KOR i KSS KOR. Był członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Był dwukrotnie żonaty. Pierwszą żoną poety była malarka Wanda Ficowska, drugąElżbieta Ficowska (ślub w 1968). Miał trzy córki: Krystynę, Magdalenę i Annę.

 
SONET Z ŁAGODNĄ SKARGĄ

Boję się stracić cudowność wspaniałą
twoich oczu posągu i słów twoich
brzmienia,
które mi nocą kładą na policzek małą
różę samotną twojego westchnienia.

Na tym brzegu ja dźwigam ciężar utrapienia,
żem jest pniem bez gałęzi, mękę cierpię stałą,
bo nie mam kwiatu, miąższu ni w glebie korzenia
dla czerwia, który drąży mą istotę całą.

Jeśli ty jesteś skarbem mym skrywanym,
jeśliś ty moim krzyżem, moim bólem ciężkim,
jeśli ja psem twym, ty mym panem władnym,

nie pozwól zgubić tego, co mi dał trud wielki,
i wodę swojej rzeki maluj liściem każdym
mej jesieni zbłąkanej, ratuj ją od klęski.
 
( w przekładzie Zofii Szleyen )


EPITAFIUM DO GITARY
 
Leży w pokrowcu u mnie
Gitara jak umrzyk w trumnie
Stanąłem nad nią i płaczę
Kruk na ramieniu mym kracze.
 
Och, moja gitareczko
Zapuściłem cię deczko
Wiem, nie ćwiczyłem wcale
Licząc wyłącznie na talent.
 
Teraz nad tobą stoję
I przeraźliwie się boję
Że gdy uderzę w akord
Ty słusznie zemścisz się za to.
 
Zaczniesz okrutnie brzęczeć
I fałszami mnie dręczyć
Lecz jeszcze bardziej się boję
O otoczenie moje.
 
Dość tego! ćwiczę od zaraz
Empieza el llanto de la guitarra
Najpierw na trzy, potem na cztery
Co tam, że walą w kaloryfery.
 
Ten co nie ćwiczy nic nie osiągnie
Nareszcie to dotarło do mnie
Wystukiwałem sobie rytm nogą
Wirtuozeria, radość i błogość.

Zacząłem grać naprawdę ślicznie
Niestety sąsiad wezwał policję
Powiedział im, że jestem wariat
Więc wzięli mnie na komisariat.
 
Od tego czasu jak umrzyk w trumnie
Leży gitara w pokrowcu u mnie
I nawet zagrałbym znów coś do tańca
Gdyby nie bąble na palcach.

(Sylwek Szweda 19.03.2017)