ukryj menu          

Dobry Pasterz

słowa i muzyka: Sylwek Szweda 05.05.2019 (Małe Ciche)
"Jezus powiedział: Ja jestem dobrym pasterzem. 
Dobry pasterz daje życie swoje za owce.”   
                                                           J. 10,11

Na pamiątkę XXXIX Bacowskiego Święta  poświęcenia stada owiec, 
hal i baców  w Małym Cichym 3 maja 2019 roku na Tarasówce.

   d                     G0                A                   d             dddd eeee cis d e cis d d

Dobry Pasterz zyciy swojy za łowce łoddaje 

   d                         C                       A7               d      dddd eeee e f g e f f

Kie wilk siy pod sałas skrodo, z łowcami łostaje!

 

             C                        F                    A7                 d            eeee ffff  e f g e f f      

Dobry Pasterz, dobry Pasterz takiego słuchomy

C7                 F                     G0                        d          e e d e ffff e f g e d d 

I my dobre som pasterze, kie Go w sercu momy!


   d                      G0                 A                     d  

Dobry Pasterz, za łowcami cały dzionek baczy

   d                C                   A7                   d 

Do łoporu bydzie sukoł, kie się jako straci!

 

   d                       G0               A                         d  

Dobry Pasterz dbo o łowce, idzie prostom drogom

   d                        C                   A7                  d   

Kie przy watrze se łodpocnie za wiela niy godo!

 

    d                      G0             A                        d  

Dobry Pasterz dbo i ło te, co nie z tyj łowcarni

  d                    C                         A7                     d 

Jak łobiecoł, tak tyz zrobi, w jedyn kiyrdel zgarniy!

d d G0 G0 A A C C C7 C7 A7 A7 F F
 
05.05.2019
DOBRY PASTERZ - Sylwek Szweda z UPBzP

Baczyć - daw. «uważać, pilnować»baczenie - daw. «uwaga, czujność»
Watra – słowo pochodzenia wołoskiego - duże ognisko, nad którym rozstawiony jest wysoki drewniany trójnóg, z darów lasu. Nazwa spotykana szczególnie w Karpatach, ale także poza ich obszarem. Rozpalenie watry ma na celu przywołanie pamięci o ludziach, którzy odeszli, wspominanie dawnych czasów, obudzenie poczucia wspólnoty, przywołanie tradycji, zwołanie sąsiadów, a czasami po prostu wywołanie specyficznego nastroju. Częstym zwyczajem przy watrze był śpiew, opowieści i milczenie. Na trójnogu można przyrządzać posiłki, suszyć ubrania itd.
Dawniej termin ten dotyczył ognisk rozpalanych w bacówkach lub szałasach.
Kierdel (gw. kiyrdel) reg. – stado owiec w górach, najczęściej należących do różnych gospodarzy, pozostających pod opieką bacy.Także stado kozic.

Konsultacja językowa z gwary zakopiańskiej: Zosia Pawlikowska i Krystyna Półrola 
(z d. Pawlikowska) z Małego Cichego.

Od 39 lat na Tarasówce przy kaplicy św. Bartłomieja - niedaleko podhalańskiej wioski Małe Ciche zbierają się parafianie, Podhalanie i „przyjezdni”, by świętować – rocznicę uchwalenia Konstytucji 3-Maja, Święto M.B. Królowej Polski i jednocześnie uroczyście poświęcić hale, pola i owce. W tym dniu kapłani święcą stada owiec, pola uprawne, hale wypasu, baców i szałasy. Tak też było i tym razem na pięknie położonej Tarasówce. Nad Tatrami zbierają się burzowe chmury po czym pada ulewny deszcz, ale tym którzy przybyli na to święto nie przeszkadzało to zbytnio. Gospodarzem miejsca był Jan Pawlikowski – gazda z Małego Cichego, działacz „Solidarności” i ruchu ludowego.

- Starzy górale, nasi ojcowie downiej powiadali, ze jak nad górami sie zaburzy, hań nad bielućkiym śniegiem, to rok bydzie dobry. I zagrzmiało już dzsiok, to powinni my doić i ciesyć sie. W tym roku zakazuje się bardzo dobry cas dla baców – przepowiadał baca Jędrzej. - My dzisiok przyszli kolejny roz, coby te nase owce zwycajowo okadzić, kapke pokropić od syćkich gradów, grzmotów, pieronów, biedy wszelakiej, niedźwiedzi, wilków i złodziei... Tako nasa  tradycja góralsko  - dodaje uśmiechnięty góral tatrzański.

Po mszy świętej baca zaprosił wszystkich, a było ponad sto osób na pasterski poczęstunek – owczym serem, żętycą, chlebem. Kapela grała, aż się niosło po całej polanie. 
                                                                                                           Adam Kitkowski

GWARA GÓRALSKA
Gwara góralska (w samym Zakopanem dość zniekształcona) - specyficzny dialekt języka polskiego, w którym pozostało wiele archaizmów staropolskich, sąsiadujących z licznymi naleciałościami słowackimi i bałkańskimi.
Na Podhalu powszechne jest tzw. mazurzenie czyli zastępowanie głosek -sz, cz, ż- przez -s, c, z-. W związku z mazurzeniem można zauważyć tendencję to zastępowanie głosek sz-, cz, ż- przez odpowiednie miękkie (np. "siarotka" zamiast "szarotka").
Charakterystyczne dla Podhala, tak samo jak i dla całej Małopolski, jest udźwięczanie spółgłosek bezdźwięcznych w połączeniach wyrazowych przed samogłoskami, spółgłoskami -l, ł m, n, r- przed -j-, dlatego słyszymy: "skoroź uwidziała" zamiast "skoroś uwidziała" lub "chodź rąceckom", a nie "choć rąceckom". Występuje także ściśnianie "o" i "ó", lecz w niektórych wyrazach nie występuje. Często -o, u-, wymawiana są jako ł, a najczęściej zdarza się, gdy litera znajduje się na początku wyrazu. Spółgłoski -k, g, ch- występujące w środku wyrazu również ulegają przekształceniu. Poza tym -kt- wymawia się jako -ft-. Ogólnopolskie -ch- zastępuje się przez -k- (np. w "tyk górach", zamiast w "tych górach"). Końcowe -m- a także ć są wymawiane słabo lub zupełnie znikają. Wpływem gwary słowackiej, na góralską można wytłumaczyć zastępowanie -ą -ę przez -u- ("porubano, w rukak" - zamiast "porąbana, w rękach") oraz wymianę -g- na h (np. "kohut" - "kogut")
Akcent w gwarze góralskiej zwykle pada na pierwszą sylabę, ale w połączeniu z przyimkiem, akcent przenosi się na przyimek.
Gwara podhalańska jest jeszcze do dziś żywa. Spotykamy się z nią w rozmowach z góralami w Zakopanem i wioskach podhalańskich. Miała ona wielu entuzjastów w okresie Młodej Polski (druga połowa XIX w.). Gwarą podhalańską posługiwał się często w swoich wierszach Kazimierz Przerwa-Tetmajer.

"Jezus powiedział: Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; /najemnik ucieka/ dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je /potem/ znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca".
                                                                                                    J 10, 11-18

Owczarnia ,brama i pasterz