ukryj menu          

Jaskółka uwięziona

słowa: Kazimierz Szemioth
muzyka: Janusz Kępski
(Z repertuaru Stana Borysa 1973 r./ kapodaster I próg tonacja b-mol)
(a-A2)x2

 

  …

    a                           G    d                              E  

Nagła …

       a                 G                d                     E  

Katedra …

            a                           G              d                    E 

Jak …

        a                    G                             d              E 

Jaskółka …

     a                                          G              d                      E 

Tnie-e-e-e-e-e …

  
  a                              C           e         G                a 

Ja-askółka …

   a                           C             e          G                  a  

Po-onad …

  a                                 C         e            G                       a 

Ja-askółka …

     a                                  C               e        G               D     (a-A2)

Zwa-abiona …

 

  …

   a                         G                 d                E 

Lot

          a                        G       d                              E 

Przer

        a                      G                         d                     E 

Jaskółka …

 

  …

   a                    G                   d                   E

Na-a …

 

a …

a                    G                        d                   E

Na …

a                               G                         d                                  A    e a a a g a a / f f f f e d  e e

Na …

Stan Borys - Jaskółka uwięziona
Stan Borys - Jaskółka uwięziona.avi
STAN BORYS-jaskółka.
Stan Borys - Jaskolka Uwieziona - English Translation
Stan Borys - Jaskółka Uwięziona (karaoke)
Stan Borys Jaskółka uwięziona rock version (karaoke)

Janusz Kępski (ur. 26 lipca 1936 w Warszawie) – polski kompozytor, pianista, aranżer, dyrygent i pedagog.
Ukończył studia na Wydziale Teorii i Kompozycji warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej. Był opiekunem artystycznym wielu solistów oraz zespołów, m.in. w latach 1966-1968 był kierownikiem muzycznym grupy Patrita (której był także współzałożycielem), a w roku 1969 powołał do życia grupę wokalną Portrety. Następnie – w latach 1973-1974 – opiekował się solistami i grupami muzycznymi związanymi z Klubem Piosenki Związku Kompozytorów i Autorów Rozrywkowych w Warszawie. W czasie tym należał też do grona pedagogicznego warszawskich szkół muzycznych (Liceum Muzycznego oraz Średniej Szkoły Muzycznej). Później, w latach 1974-1976 kierował grupą wokalną Medium.
Zajmował się też profesjonalnym opracowywaniem utworów muzycznych. W roku 1993 stworzył aranżacje do spektaklu Music Hall. Rewia przebojów światowychwyreżyserowanego przez Wowę Bielickiego w Operetce Warszawskiej.
Jako kompozytor tworzył muzykę dla potrzeb teatru (musicale i inne spektakle teatralne), filmu i telewizji (filmy fabularne, seriale, filmy telewizyjne), a także piosenki oraz utwory instrumentalne dla solistów i zespołów muzycznych.
Piosenki z jego muzyką usłyszeć można w wykonaniu m.in. takich artystów i zespołów muzycznych jak: Stan Borys, Daniel, Andrzej Dąbrowski, Andrzej Frajndt, Eliza Grochowiecka, Stenia Kozłowska, Partita, Jerzy Połomski, Portrety, Joanna Rawik, Irena Santor, Zdzisława Sośnicka, Stefan Zach.

Piosenki:
"Bezpańska miłość" (sł. P. Howil, A. Kłodzki) z rep. Daniela, a także Steni Kozłowskiej
"Dobra miłość" (sł. Kazimierz Szemioth) z rep. Elizy Grochowieckiej
"Jaskółka uwięziona" (sł. K. Szemioth) z rep. Stana Borysa
"Kamienne schodki" (sł. J. Lewiński) z rep. Ireny Santor
"Modigliani" (sł. J. Bukowski)
"Najpiękniejsza nasza miłość" (sł. Andrzej Kudelski)
"Posłuchaj, biegnie ulicami" (sł. Jerzy Kleyny)
"Zakochani czekają na maj" (sł. Andrzej Jastrzębiec-Kozłowski) z rep. Ireny Santor
"Ze starej płyty" (sł. J. Szczepkowski) z rep. Andrzeja Frajndta

Kazimierz Szemioth 
ur. 7. kwietnia 1933 roku, Warszawa, zm. 10. października 1985 roku, Warszawa. Literat, publicysta, aktor estradowy,malarz i grafik.
Biografia:
(pseudonim Lucjan Kaszem, ur. 7. kwietnia 1933 roku, Warszawa, zm. 10. 
października 1985 roku, Warszawa), literat, publicysta, aktor estradowy,
malarz i grafik, studiował malarstwo u Emilii Wysockiej (1947-1955).

Debiutował jako poeta w 1954 roku. Tłumaczył teksty piosenek angielskich,
francuskich i rosyjskich, jest autorem tomu wierszy Ona żąda berła (1974),
libretta musicalu Karmazynowa dama, suity Sine ira et studio (muz. Artur
Żalski), widowiska Pani Latter (wg Bolesław Prusa, reż. Adam Hanuszkiewicz,
Teatr Powszechny, Warszawa), kolęd i pastorałek ( Narodziła nam się dobroć,
muz. Stanisław Hadyna).
Współpracował z Polskim Radiem (audycje: Parnasik, Pięć minut o wierszowaniu).

Napisał teksty piosenek: Dobra miłość, Kiedy świece płoną (I nagroda na
Giełdzie Giełd, 1969), Jaskółka uwięziona (nagroda dziennikarzy na XI KFPP
w Opolu i Bursztynowy Słowik na XIII MFP w Sopocie, 1973) - wszystkie z muz. Janusza Kępskiego, Gdyby nie ty, Warszawo (muz. Marek Sart), Intymność (muz. Jerzy Abratowski), Jeszcze dzieci (muz. Andrzej Rybiński), Listów pożółkła biel (muz. Adam Sławiński), Pachniał wrzos (muz. J. Rusek), Klipsy, Kukurydza, Plamy na suficie, Rogaliki na śniadanie, Sam by nie tańczył samby, Wakacje z deszczem (wyk. Ludmiła Jakubczak), Zamyślona piosenka - wszystkie z muzyką swojej ówczesnej żony - Hanny Skalskiej.


Daniel Passent pisujący dla „Polityki” plotkarskie felietony występ naszego bohatera 
w Opolu 1973 skwitował tak: Na estradzie pojawił się Stan Borys, który nosi się jak Chrystus Niefrasobliwy w skórzanym płaszczu. Śpiewa gwałtownie, namiętnie czasem wręcz histerycznie.
Ten wstrząs poznawczy dotyczący sztuki interpretacyjnej Stana Borysa nastąpił na skutek wysłuchania piosenki zatytułowanej „Jaskółka uwięziona”. Jej historia pełna jest gwałtownych zwrotów akcji, niespodziewanych przypadków, politycznego tła, wreszcie, zapachu lekkiego spisku.
A było tak:
Stan Borys, jeszcze jako Stanisław Guzek rozstał się z grupą Blackout (późniejszy Breakout). Po jakimś czasie został wokalistą grupy Bizony i zmienił się w Stana Borysa. Szef grupy Zbyszek Bizoń miał do sztuki podejście komercyjne, toteż nasz artysta doświadczał nacisków, które Bogdan Olewicz w piosence „Autobiografia” opisał słowami „w knajpie dla braw klezmer kazał mi grac takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd”. Musiało nastąpić nieuniknione. Rozstanie z kolejnym zespołem.
Byłem wtedy na niesamowitym rozdrożu – wspomina Stan Borys. Opuściłem jeden zespół, opuściłem drugi, a tu trzeba było z czegoś żyć. Sytuacja była bardzo trudna. I wtedy spotkałem człowieka, który we mnie uwierzył, chciał mnie lansować, forować. Nazywał się Ludwik Klekow, był impresariem i właśnie w hotelu „Bristol” otwierał scenę „Na pięterku”. Byłem jednym z pierwszych, którzy tam śpiewali, a moja piosenka „Ikona” robiła na słuchaczach spore wrażenie.
No i tam właśnie doszło do znamiennego spotkania. Poeta Kazimierz Szemioth szukał wykonawcy dla piosenki napisanej do jego wiersza. Ktoś podpowiedział mu Stana Borysa. Tak więc jesteśmy w Bristolu, gdzie odbywa się następująca rozmowa:
– Mam tekst do piosenki dla pana
– Tak? – odpowiedział artysta i chcąc pozbyć się intruza zaszarżował: do mnie wielu twórców stoi w kolejce z propozycjami. Ja sam piszę poezję, czytam poezję, jestem bardzo czuły na słowo, nie wiem czy mi się spodoba.
– Spodoba się i pan to zaśpiewa.
Zdumiony tą arogancją i pewnością siebie Stan Borys poprosił o tekst. Opowiada o nim tak:
Tego było z siedemnaście zwrotek, nie chciało mi się czytać, więc Kazio zaczął mi opowiadać o czym to jest i jak powstało. I wtedy przypomniałem sobie, że kiedy przygotowywałem się do moich występów recytatorskich lubiłem zajść do pustych, a czasami wręcz opuszczonych kościołów. Ich atmosfera, ale także świetnie warunki akustyczne pozwalały mi wprowadzić się w nastrój, osiągnąć potrzebne skupienie. Któregoś razu wszedłem do katedry gdańskiej i zobaczyłem to, o czym teraz mówi mi Szemioth. Pusty kościół, powybijane okna, ogólne zaniedbanie i te obijające się o resztki okien ptaki. I oto opowiada mi o tym, co było we mnie. Potrzeba duchowej wolności, swobody. Złapałem za tekst, skłoniłem autora do poważnych cięć i tak powstała „Jaskółka uwięziona”.
No nie do końca. Potrzebna była jeszcze muzyka. Do wierszy Szemiota komponował ją Janusz Kępski, więc naturalną koleją rzeczy było to, że to on napisze i tę melodię. Choć jego rola nie tylko na tym miała polegać.
Chodziliśmy ćwiczyć do małej salki w podziemiach ZAiKS-u – opowiada Stan Borys. Tam nie tylko był fortepian, tam mogłem do woli „się wydzierać”. Janusz mnie nakręcał, popychał, kładł ręce na gardło, żeby uzmysłowić dynamikę głosu. No obłęd.
Kępski wiedział, że ma w ręku diament. Postanowił „sprzedać go” do Opola. Podobno do dziś przechowuje tak zwaną fortepianówkę, na której siedmiokrotnie widnieje odmowa. Nie tylko zresztą komisji festiwalowej, także z Polskiego Radia, Polskich Nagrań.
Stan Borys stracił wiarę w powodzenie piosenki. Ba, starał się zapomnieć o jej istnieniu. Tym bardziej, że miał inne zajęcia. Wysyłano go bowiem, by reprezentował Polskę na międzynarodowych festiwalach. Była wśród nich i prestiżowa, gigantyczna Olimpiada Piosenki w Atenach. Spośród wykonawców z czterdziestu krajów Borys okazuje się być najlepszy. No to już nie wypadało nie pokazać go i opolskiej publiczności. Tyle, że bez jego wiedzy przygotowano, ba nagrano podkład, piosenkę, której nie zaakceptował.
Postanowiłem jednak wykorzystać ateńskie zwycięstwo i postawiłem się – wspomina. Albo „Jaskółka”, albo nic. To był bardzo „niepolityczny” tekst, ale w końcu się zgodzili.
Krnąbrność miała zostać ukarana. W ocenach większości jury utwór zasługiwał na 2 punkty 
z pięciu możliwych. I przepadłby, gdyby nie jak zwykle idąca „pod prąd” Nagroda Dziennikarzy. Okazało się, że podobną opinię mieli słuchacze.
To był wstęp do Przedsionka Sławy. Jeszcze w tym samym roku międzynarodowe jury festiwalu Sopockiego przyznało Stanowi Borysowi nagrodę za wykonanie. Bo prawdziwa sztuka zawsze się obroni.

„Jaskółka uwięziona” (Kazimierz Szemioth)
 
Jaskółka- czarny sztylet, wydarty z piersi wiatru, 
Nagła smutku kotwica, z niewidzialnego jachtu. 
Katedra ją złowiła w sklepienia sieć wysoką, 
Jak śmierć kamienna bryła,
Jak wyrok naw prostokąt. 
Jaskółka- błyskawica w kościele obumarłym 
Tnie jak czarne nożyce lęk, który ją ogarnia .

Jaskółka- siostra burzy, żałoba fruwająca 
Ponad głowami ludzi w których się troska błąka.
Jaskółka- znak podniebny, jak symbol nieuchwytna, 
Zwabiona w chłód katedry przestroga i modlitwa.

Nie przetnie białej ciszy pod chmurą ołowianą, 
Lotu swego nie zniży nad łąki złotą plamą.
Przeraża mnie ta chwila która jej wolność skradła.
Jaskółka- czarny brylant wrzucony tu przez diabła 

Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę, 
Na gniazda nie zaznanie, na przeklinanie piękna.

*

    Jaskółka uwięziona w wiecznym chłodzie katedry, skazana na wieczny półmrok, wieczny niedostatek, na samotność i bogato zdobione ściany więzienia. Ostatniego dnia wolności stary dzwonnik zamknął przed nią okno na poddaszu, zabronił jej wejścia do katedry, lecz dwóch głupich ministrantów widząc to pomyślało „ona chce tu wejść, wpuścimy ją, gdy ten stary zgred pójdzie, niech sobie polata, niech się w tej pięknej katedrze spotka z Bogiem. Czy stary dzwonnik zabierał wolność jaskółce? Czy ministranci robili jej przysługę? Po krótkiej euforii przyjemnym chłodem, jakże różnym od letniego upału, nastąpiło otumanienie bogactwem wnętrza katedry, wielością komnat i zakamarków, bogactwem ledwo wyłaniających się z półmroku zdobień, witraży, przenoszących jaskółkę w inny świat. Potem była samotność, a chłodu robiło się dosyć, bogate freski, choć piękne, były tylko ścianami więzienia, ale mimo że dzwonnik próbował jaskółkę złapać, by ją wypuścić na zewnątrz, mimo że pomagało mu dwóch głupich ministrantów, ona się bała i znikała w przepastnym wnętrzu swej pułapki. Cierpiała coraz bardziej, a i ludziom brakowało do niej cierpliwości, gdyż w miejsce skupienia wprowadzała niepokój i zamęt, burzyła ciszę i brudziła. Nie dawała się jednak uwolnić. A wszystko było takie proste: Gdyby przyjęła ograniczenie narzucone przez dzwonnika, gdyby nie przekraczała granicy okna katedry, byłaby wolna.