ukryj menu          

Puste miejsce przy stole

słowa i muzyka: o. Piotr Kleszcz OFM Conv.
( a F d F E / a F d F E )

 

  …

   d                                       F               E

Tęskno …

         a                                       F 

Na …

      d                                       F                             E

Kolędy …

 

  …

          A                   fis            D                A E

Że …

                A                         fis         D                  A E 
A Jezus nam się narodził i daje nam nadzieję
         A                   fis            D                E(a F d F E / a F d F E )
Że znowu się spotkamy na Boże Narodzenie. 

 

   …

         d                                        F                   E

Ciekawe …

        a                                F 

Pamiętam …

   d                                           F                        E  (ref.)(a F d F E / a F d F E ) (ref.)

Było …

 

zakończenie: (a F d F E / a F d F E )  
Mały Chór Wielkich Serc - 2012 - "Puste miejsce przy stole" sł.muz. o. Piotr Kleszcz OFM Conv.·

O. Piotr Tomasz Kleszcz urodził się 8 czerwca 1967 w mieście Łodzi. Jego rodzicami są Edward (ur.1945) i Anna z domu Zamysłowska (ur.1947). Jego ojciec z zawodu jest elektrykiem, a mama jest szwaczką. W domu o. Piotr wychowywał się z pięć lat młodszym bratem Krzysztofem. W okresie nauki w szkole podstawowej brał czynny udział w życiu swojej parafii, gdzie był ministrantem i podejmował formację Ruchu Światło-Życie czyli "Oazy". Szkołę średnią ukończył Niższym Seminarium w Niepokalanowie. Po zdanej maturze w 1986 r. wstąpił do Nowicjatu Franciszkanów Konwentualnych w Smardzewicach. Rok później złożył pierwsze śluby zakonne. Studia filozoficzno-teologiczne odbył w Wyższym Seminarium Duchownym w Łodzi-Łagiewnikach. W czasie studiów brat Piotr podejmował różne praktyki duszpasterskie zajmując się: grą na gitarze i śpiewem w muzycznym zespole "Pokój i dobro", katechizacją dzieci chorych i upośledzonych, uczestnictwem w seminaryjnej grupie modlitewnej. Śluby wieczyste złożył 4 października 1991 roku w Łodzi-Łagiewnikach. Pracę magisterską z teologii biblijnej ("Problem integralności Psalmu 23") obronił na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Święceń Kapłańskich udzielił mu 29 maja 1993 roku ks. Abp. Józef Kowalczyk - nuncjusz apostolski. Przez pierwsze dwa lata kapłaństwa pracował w parafii w Łodzi-Łagiewnikach. W ramach swojej prowincji zakonnej (M. B. Niepokalanej) przez trzy lata pełnił funkcję Asystenta Prowincjalnego do spraw Duszpasterstwa Oazowego organizując dla młodzieży formację, rekolekcje i dni wspólnoty. Drugą jego placówką była parafia M. B Anielskiej w Łodzi, w której uczył w Liceum Ogólnokształcącym i w Szkole Podstawowej. Czwarty rok kapłaństwa spędził pracując w U. S. A. w parafii "Our Lady of Czestochowa" w Bostonie. Oprócz duszpasterstwa parafialnego, uczył muzyki w sobotniej szkole języka polskiego i w amerykańskiej szkole katolickiej St. Mary's School. Zainicjował powstanie polskiej grupy młodzieżowej spotykającej się na Mszy św. i poczęstunku w sobotnie wieczory. Od sierpnia 1997 roku pracuje w parafii M.B. Anielskiej w Łodzi. Katechizuje w szkole podstawowej, opiekuje się Domowym Kościołem i prowadzi dziecięcy zespół wokalny: "Mały Chór Wielkich Serc". O. Piotr komponuje dla chórku piosenki i pisze teksty. Zespół prowadzony przez o. Piotra nagrał już 6 płyt CD i odbył ponad 250 koncertów w Polsce i za granicą. Występują w TV i na scenach z profesjonalnymi muzykami. Głównymi zainteresowaniami ojca Piotra są Biblia, muzyka, kompozycja, turystyka górska, fotografowanie i informatyka. Ulubiony sport to: tenis stołowy i jazda na rowerze. Ulubione potrawy to: Pizza z pieczarkami, pierogi, i grochówka.
 
Wywiad z dziećmi z VI klasy 9.04.2000 (szkolne wypracowanie)
Co skłoniło Ojca do zostania franciszkaninem?
To długa historia. Wydaje mi się, że decyzja wstąpienia do zakonu św. Franciszka z Asyżu dojrzewała we mnie przez długi czas. Śmiałbym powiedzieć nawet, że od dzieciństwa. Dostrzegam takie niesamowite prowadzenie kogoś, kto mnie wychowywał poprzez różne sytuacje życiowe i przez różnych ludzi, których spotykałem w moim życiu. Niektóre z tych doświadczeń były bolesne, ale pewnie bardzo potrzebne. Wiem, że chyba od zawsze chciałem pomagać ludziom. Pamiętam, że pewnego dnia usłyszałem o Franciszku z Asyżu, który zostawił bogactwo w domu swego ojca, zostawił wspaniałą zbroję rycerską wraz ze sławą, zostawił piękne kobiety i wino, którym często się zadowalał i poszedł w świat głosić w sposób bardzo prosty Dobrą Nowinę. Był bardzo wrażliwy na naturę. Wszystkie stworzenia nazywał swymi braćmi i siostrami. Dużo śpiewał, grał na gitarze, modlił się i opiekował się chorymi. Nikogo nie nawracał na siłę... Zaimponowało mi to. Chciałem być taki jak on.
Ile lat jest już Ojciec w zakonie?
W zakonie franciszkańskim około dwunastu lat. Natomiast po święceniach kapłańskich sześć i pół roku.
Jaki zawód wybrałby Ojciec gdyby nie został franciszkaninem?
Nie wiem. Pamiętam, że w dzieciństwie najbardziej chciałem zostać lekarzem. Do dziś chętnie współpracuję ze służbą zdrowia posługując czasem w szpitalu lub podczas wizyt duszpasterskich u chorych. Może zostałbym nauczycielem? Lubię uczyć i wychowywać. Grać z dzieciakami w piłkę, jeździć na rowerze i organizować wycieczki. Lubię też komponować piosenki i aranżować utwory muzyczne. Myślę, że w zawodzie „Ojca - Franciszkanina” czasem jestem „lekarzem” duszy, czasem nauczycielem-wychowawcą i czasem muzykiem.
Ojciec pracował rok w Bostonie w USA. Czy podobało tam się Ojcu i na czym polegała Ojca praca w Ameryce?
Pracowałem w polskiej parafii w South Boston. Była to parafia personalna to znaczy, że do parafii trzeba było się zapisać. Należeli więc do niej Polacy lub Amerykanie, którym odpowiadała nasza parafia ze względu na język polski lub klimat jaki w niej panował. Nie musieli mieszkać w pobliżu kościoła jak to jest w przypadku parafii terytorialnych. Mogli mieszkać nawet kilkadziesiąt mil od Bostonu. Msze i spowiedzi były w języku polskim lub angielskim. Dzieciom z Polskich rodzin, które się tam urodziły łatwiej było mówić jednak po angielsku. Uczyłem po angielsku muzyki w St. Mary’s school i po polsku w Sobotniej Szkole Polskiej. Po roku czasu zdecydowałem jednak, że wracam do Polski. Jak dla młodego człowieka miałem za dużo wolnego czasu i zbyt dużo niespożytkowanej energii i pomysłów. Doszła nostalgia i listy od dzieciaków z Polski z prośbą o powrót i w końcu zdecydowałem, że wracam. Nie żałuję, że wróciłem i nie żałuję tego roku w Bostonie.
Kto uczył Ojca grać na gitarze?
Widziałem jak to inni robili i w oparciu o napisane przez mojego wujka tabele z układem palców (akordów) - ćwiczyłem.
Jak zrodził się pomysł założenia chórku dziecięcego?
Kiedy miałem dużo czasu do rozmyślania podczas mojego pobytu w Bostonie wpadłem na ten pomysł, który obecnie jest moim spełnionym marzeniem. Koncerty w kraju (Gdynia, Kołobrzeg, Głowno, Łódź) i zagranicą (Monachium), nagrana (w listopadzie 1998) płyta CD., nagroda na Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Religijnej Dziecięcej (1998), występ w Programie 1 Telewizji (2000) to moje spełnione marzenia.
Jakie ma Ojciec zainteresowania oprócz muzycznych?
Myślę, że do moich zainteresowań należy studium Biblii, pedagogika, psychologia, informatyka, podróżowanie, język angielski i sport (tenis stołowy i jazda na rowerze).
Jak Ojciec to robi, że jest Ojciec tak bardzo lubiany przez wszystkie dzieci, a także dorosłych?
Dziękuję za taką opinię... Kocham ludzi! Czasem się wczuwam w ich trudne sytuacje, czasem z nimi żartuję (Może nawet czasem przesadzam, co dzieci lubią). Na lekcjach i zajęciach wymagam od dzieci i od siebie. Staram się być czytelny i nie komplikować rzeczy prostych. Być bardziej bratem, przyjacielem niż „belfrem”. Staram się ludziom pomagać tak jak potrafię. Przeżywam gdy ktoś jest niezadowolony ze mnie. Nie chcę nikogo zranić. Chyba potrafię przyznać się do winy i próbuję coś z tym zrobić.
Czy ma Ojciec jakieś słabości?
O tak! Widzę w sobie wiele wad, nad którymi pracuję już od dawna. Niektóre z nich są dla mnie samego uciążliwe. Na przykład: często odkładam sprawy na „ostatnią chwilę” i w końcu zbyt dużo rzeczy muszę zrobić naraz. Denerwuję się na siebie i obiecuję sobie, że następnym razem zabiorę się do tej sprawy od razu. Później okazuje się, że sytuacja się powtarza. Wiem poza tym, że jest we mnie dużo egoizmu i wiele innych słabości.
Jakie plany ma Ojciec na najbliższą przyszłość?
Planuję nagrać z „Małym Chórem Wielkich Serc” drugą płytę CD. (Jeśli znajdę sponsorów). Wyjechać jesienią z chórkiem do Włoch i na Węgry dokąd zostaliśmy już zaproszeni. Marzę też o kilku dniach urlopu, aby znów z zapałem podjąć moją pracę.
Dziękuję Ojcu za wywiad i życzę spełnienia wszystkich marzeń!
Dziękuję również bardzo serdecznie!
                                                                                              Jarosław Westfal
Łódź 9.04.2000
 
Mały Chór Wielkich Serc - 2012 - "Puste miejsce przy stole" sł.muz. o. Piotr Kleszcz OFM Conv. video
Zespół powstał w Łodzi w 1997 roku. Śpiewa w nim ok. 50 dzieci w wieku od 4 do 14 lat. Koncertują w kraju i za granicą. Nagrali siedem płyt CD. Założyciel, autor muzyki i tekstów: o. Piotr Kleszcz OFM Conv. www.serca.franciszkanie.pl