ukryj menu          

Dolinka

(Dolinka Murckowska)
słowa i muzyka: Sylwek Szweda
( G C e D )x2

 

G                                  C

Dobrze, gdy się mai maj,

e                          D

Będzie co wspominać zimą,

G                                       C

W sercu stwórzmy sobie raj,

e                       D

Zaśpiewajmy nad doliną:

 

G    C

Oooo!

e                           D

Czysta woda w moich dłoniach,

G    C

Oooo!

e                      D

Przyrwa rwie jak szalona!

G    C

Oooo!

e                             D

Żaby w chórach znów rechoczą,

      G     h   C G

W lustrze wody

     e                                          D                 ( G C e D )x2

Księżyc srebrzy się i złoci, gwiezdną nocą!

 

 

Dobrze, kiedy cały czas

Można wodę pić ze źródła,

Zazielenił się nam las,

Żarzą się wieczorne dudły.

 

Dobrze nie zapomnieć jest,

Że bez wody wszystko zginie,

Niech w tęczowej muszli pieśń

Leci z echem po dolinie.

 

Dobrze żeby w wodzie tej

Każdy przejrzał się choć chwilę,

Wietrze po Dolince wiej,

Tańczą traszki i motyle.

24.05.2012
DOLINKA MURCKOWSKA - Sylwek Szweda z UPBzP
DOLINKA (murckowska) - Sylwek Szweda
Traszki Dolinka Murckowska 19.04.2012
Dolinka Murckowska 1 sierpnia 2012 - perkozki

Przyrwa (dawniej POTOK ŁAWECKI) − struga w województwie 
śląskim. Bierze swój początek w Katowicach, dzielnicy Murcki, tuż 
obok rezerwatu przyrody "Las Murckowski". Następnie przepływa przez 
Mysłowice, Lędziny i w Tychach wpada do rzeki Mleczna. 
Struga nazywana jest również Potokiem Ławeckim. 
Ma długość około 10 km. Potok Ławecki odprowadza 
wody dołowe z kopalni Wesoła.

"W Dolinie Murckowskiej powstał w latach 80. kompleks 
rekreacyjny "Dolinka" (basen, brodziki dziecięce, ścieżka 
zdrowia i korty tenisowe), według projektu architektoniczno
-urbanistycznego Ewy i Piotra Franta, Jacka Leśko i Barbary
 Salamon. Głównym inwestorem była Kopalnia Węgla Kamiennego
 Murcki. Obecnie obiekt jest zapuszczony i zdewastowany".

*
Ludzie z rozrzewnieniem wspominają czasy świetności Dolinki, kiedy kopalnia stworzyła kompleks rekreacyjny zapominając o tym, że była to tak naprawdę bezprawna inwestycja dewastująca cały ekosystem żródliska Przyrwy. Osuszono teren z czystej źródlanej wody, napełniając basen wodą z zasobów miejskich (co nie było tanie), używając przy 
tym dużych ilości chloru. Cała flora i fauna została nagle pozbawiona swojej życiodajnej wody. Do dziś na Dolince Murckowskiej można spotkać całe mnóstwo unikalnych roślin (np. kokoryczka, kokoryczka okółkowa, czosnek niedźwiedzi, grążel, knieć błotna, kosaciec czyli irys wodny, storczyk, oczeret jeziorny) ponadto zwierząt ( w tym cała masa unikalnych owadów, w latach 90-tych XX wieku widzianu tu jeszcze Jelonka rogacza). Dewastacje Dolinki można śmiało porównać np. do zniszczenia kompleksu architektonicznego Giszowieckich Ogrodów, tyle, że tutaj ofiarą padła przyroda. Tak na prawdę to właśnie Kopalnia, a dzisiaj Holding węglowy odpowiada za dewastacje tego unikalnego zakątka i to właśnie Holding Węglowy powinien w jakimś przynajmniej stopniu przyczynić się do rewitalizacji przyrodniczej tego terenu. Pod względem własnościowym, basem można przedzielić mniej więcej na ukos granicą według dawnego przebiegu Przyrwy. Część w stronę lasu jest we władaniu Lasów Państwowych, natomiast reszta znajduje się w zasobach 
Skarbu Państwa, choć dodać należy, że teren ten nigdy nie został wypisany z ewidencji Lasów Państwowych. Chociażby to świadczy o nadużyciach jakich dopuszczano się w czasach panowania systemu komunistycznego. Istniejąca niejasna struktura własnościowa nie 
sprzyja za bardzo szybkiej realizacji rewitalizacji, ale też utrudnia jakiekolwiek działania mogące zniszczyć odnawiający się ekosystem. Teren ten wpisany do planu zagospodarowania przestrzennego będzie mógł także służyć celom rekreacyjnym, ale tylko w takim stopniu,
w jakim nie będzie to kolidowało z interesem przyrody. Dzisiaj istnieje pilna konieczność rewitalizacji tego terenu w celu wtopienia go w sposób naturalny do przyległego lasu i 
wykorzystania w stu procentach istniejącej wody źródlanej. Warto wspomnieć, że 300 metrów od Dolinki zaczyna się rezerwat Przyrody LAS MURCKOWSKI. Nie należy także 
zapominać, że zatrzymaną wodę źródlaną można w każdej chwili wykorzystywać także do celów przeciwpożarowych. Jeśli chodzi o jakiekolwiek inne inwestycje na tym terenie 
z basenem włącznie, to chciałbym aby mieszkańcy Murcek zrozumieli wreszcie, że jest to jeden z nielicznych na Śląsku obszarów zasobnych w czyste wody źródlane i właśnie dlatego 
nie ma mowy o jakimkolwiek innym zagospodarowania Dolinki Murckowskiej poza jej REWITALIZACJĄ PRZYRODNICZĄ. Wybudowanie na tym terenie basenu włącznie z osuszeniem terenu, który to basen służył raptem mieszkańcom 2 miesiące w roku, było 
naprawdę wielkim błędem, do którego przyszedł czas najwyższy się przyznać. Naprawmy wreszcie ten błąd i pozwólmy cieszyć się Dolinką Murckowską przyrodzie i ludziom przez cały okrągły rok. Na koniec jednak chciałbym spojrzeć także z perspektywy lat siedemdziesiątych, kiedy mieszkańcy Murcek we współpracy z Kopalnią społecznie budowali kompleks rekreacyjny, który w tamtych czasach, kiedy nie było prawie basenów krytych, przynajmniej w okresie letnim świetnie spełniał swoje funkcje. Ochronie przyrody nie poświęcano wtedy zbyt wiele uwagi, a zatem trudno mieć o to pretensje do mieszkańców.

                                                                                        Sylwester Szweda


A OTO KRÓTKOWZROCZNY ARTYKUŁ O DOLINCE ZUPEŁNIE POMIJAJĄCY SPRAWY OCHRONY UNIKALNEGO EKOSYSTEMU.
(Niestety nie znamy autora tego dzieła).

Dolinka Murckowska
Ten artykuł będzie raczej dość smutny, by - w zestawieniu z dołączonymi doń fotografiami - nie powiedzieć przygnębiający. Przykro się bowiem patrzy na miejsce, które każdego lata w okresie dzieciństwa i wczesnej młodości zapraszało do niczym nieskrępowanej zabawy i wypoczynku, a dzisiaj popada w ruinę i zdecydowanie odstrasza. Jest to tym bardziej przykre, że efekt bezinteresownej pracy wielu ludzi został, tak mi się wydaje, już na zawsze zaprzepaszczony, a w skali ogólnopolskiej nie jest to przypadek odosobniony.
Murckowska dolinka przez wiele lat była miejscem, które cieszyło się wśród miejscowych dużym powodzeniem, a wraz z upływem czasu, począwszy od lat powojennych, zmieniała swój wygląd, by w ostateczności skończyć jako zdewastowany relikt dawnego ustroju. Dawniej teren dolinki stanowiły pola i łąki, na których okoliczni mieszkańcy wypasali drobny inwentarz, w tym jakże kiedyś popularne na Śląsku kozy. Bezpośrednie sąsiedztwo lasu i płynących tu i ówdzie strumieni już wtedy sprzyjało romantycznym spacerom i leniuchowaniu w odosobnieniu. Jakiś czas później grupa miejscowych postanowiła stworzyć na terenie dolinki dwa stawy hodowlane, które w istocie powstały, choć ich żywot raczej zbyt długi nie był. Wraz z rozwojem miejscowości mieszkańcy Murcek zapałali chęcią utworzenia w dolince ośrodka rekreacyjnego. Dzięki wsparciu dyrekcji tutejszej kopalni, a także dzięki sile rąk jej pracowników, którzy notabene stanowili znaczącą ilość obywateli Murcek, w ciągu kilku lat został wybudowany kompleks wypoczynkowy. Pierwsza faza budowy polegała na uregulowaniu strumieni i drobnych cieków wodnych. W tym celu wybudowano betonowy spływ zakończony kilkumetrową tamą. Regulacja i osuszenie terenu znajdującego się poniżej nie zabrały zbyt wiele czasu, toteż niedługo potem wybudowano już zasadniczy kompleks rekreacyjny składający się zbrodzika dla dzieci i bardzo dużego basenu kąpielowego. Od tego momentu murckowska dolinka w okresie letnim stała się punktem spędzania wolnego czasu nie tylko okolicznych mieszkańców, ale również ludzi z innych miast. Do ich dyspozycji był wybudowany obszerny parking, a nad samym basenem mała gastronomia. W bezpośrednim sąsiedztwie, już na terenie rezerwatu "Las Murckowski", powstała również ścieżka zdrowia, po której obecnie pozostała już tylko nazwa.
Kompleks dolinki służył społeczeństwu do czasu przemian gospodarczych. Z uwagi na cięcia i oszczędności kopalnia przestała dofinansowywać ośrodek, władze Katowic również nie wykazały zainteresowania, a prywatnego inwestora nie udało się znaleźć. Od tego czasu rozpoczęła się agonia tego wspaniałego niegdyś miejsca, która pomału się kończy. Dzisiaj już tylko zarośnięty, zrujnowany basen przypomina o dawnej świetności dolinki, a tutejszym widok ten niestety ściska serce. Las nieubłaganie kontynuuje dzieło zniszczenia...

I JESZCZE:

Dolinka Murckowska
W latach 70. można tu się było kąpać. Przychodziły tłumy. Pamiętam plażę zasłaną kocami, stoliki i zapach piekących się kiełbasek z rusztu. To były czasy, kiedy w lasach powstawały pierwsze ośrodki rekreacyjne. Ten niestety szybko upadł. Została po nim betonowa dziura z napisem Ratownik na brzegu. Tylko dzięki temu można się zorientować, co tu się kiedyś działo. Szkoda, że to miejsce teraz marnieje. Tak sobie myślę, że jeśli nie basen, to może skate park, w końcu do centrum miasta nie jest aż tak daleko.

*

P.S.
Jan Paweł II o ciężkim grzechu przeciwko środowisku
Fragmenty homilii Jana Pawła II wygłoszonej w Zamościu 12 VI 1999r.

Degradacja środowiska godzi w dobro stworzenia ofiarowane człowiekowi przez Boga-Stwórcę jako nieodzowne dla jego życia i rozwoju. Istnieje powinność należytego korzystania z tego daru w duchu wdzięczności i szacunku (...). Z drugiej zaś strony świadomość, że dar ten przeznaczony jest dla wszystkich ludzi, stanowi dobro wspólne, rodzi również właściwe zobowiązanie względem drugiego człowieka. Dlatego też uznać trzeba, że wszelkie działania, które nie uwzględniają prawa Boga do swego dzieła, jak i prawa człowieka obdarowanego przez Stwórcę, sprzeciwiają się przykazaniu miłości. (...) Trzeba zatem uświadomić sobie, że istnieje ciężki grzech przeciwko środowisku naturalnemu obciążający nasze sumienia, rodzący poważną odpowiedzialność przed Bogiem-Stwórcą" (2.05.1989).
Jeżeli mówimy o odpowiedzialności przed Bogiem, to mamy świadomość, że tu już nie chodzi tylko o to, co we współczesnym języku zwykło się nazywać ekologią. Nie wystarczy upatrywać przyczyny niszczenia świata jedynie w nadmiernym uprzemysłowieniu, bezkrytycznym stosowaniu w przemyśle i rolnictwie zdobyczy naukowych i technologicznych, czy w pogoni za bogactwem bez liczenia się ze skutkami działań w przyszłości. Chociaż nie można zaprzeczyć, że takie działania przynoszą wielkie szkody, to jednak łatwo dostrzec, że ich źródło leży głębiej, w samej postawie człowieka. Wydaje się, że to, co najbardziej zagraża stworzeniu i człowiekowi, to brak poszanowania dla praw natury i zanik poczucia wartości życia. (…)
Piękno tej ziemi skłania mnie do wołania o jej zachowanie dla przyszłych pokoleń. Jeśli kochacie tę ojczystą ziemię, niech to wołanie nie pozostanie bez odpowiedzi! Zwracam się w szczególny sposób do tych, którym powierzona została odpowiedzialność za ten kraj i za jego rozwój, aby nie zapominali o obowiązku chronienia go przed ekologicznym zniszczeniem! Niech tworzą programy ochrony środowiska i czuwają nad ich skutecznym wprowadzaniem w życie! Niech kształtują nade wszystko postawy poszanowania dobra wspólnego, praw natury i życia! Niech ich wspierają organizacje, które stawiają sobie za cel obronę dóbr naturalnych! W rodzinie i w szkole nie może zabraknąć wychowania do szacunku dla życia, dla dobra i piękna. Wszyscy ludzie dobrej woli winni współdziałać w tym wielkim dziele. Każdy z uczniów Chrystusa niech weryfikuje styl swego życia, aby słuszne dążenie do pomyślności nie zagłuszyło głosu sumienia, które waży to, co słuszne i prawdziwie dobre.

II głos:
g g g g g g g _
g g g e fis g fis g      x/2

ref.
g g g g
g g g g g g fis e      /x3
g fis e fis
g g g g g g g g fis fis g fis

bas:
G H C H / G A H A  /x3
H A G D / G G FIS G-A