ukryj menu          

Pechowy dzień

słowa i muzyka: Waldemar Chyliński
(nagranie 1978 r.)
D

Wiatr przystojny w garniturze

Chce spodobać się złej chmurze,

G                                                        D

Chmura w złości deszczem go przepędza.

D

Wiatr się schował w jakimś oknie,

Jest szczęśliwy, że nie moknie,

G                                                     D

A miał wkrótce chmurze być za męża.

 

        F                       C

Lecz nie jest źle,

        A7                   d

Mogło być gorzej

                    F                 C             

Czasem w życiu zdarza się                  

                   D

Pechowy dzień.

 

 

Wiatr szczęśliwy w wolnym stanie,

Zawsze stać go na zawianie,

Zawsze stać go na samotny spacer.

A niejedna chmura teraz

Szlocha, cierpi i umiera,

Mówiąc – „Wietrze, mogło być inaczej”.

Waldemar Chyliński - Pechowy dzień
Pechowy dzień

http://twojanuta.pl/mp3,rbu4,waldemar-chylinski-pechowy-dzien.html
Waldemar, Chyliński, Pechowy, Dzień, YAPA, festiwal, studencki

Przypadek? Zrządzenie losu? Jakby tego nie nazywać to pewne jest tylko to, że w 1951 roku na ulicy Przyjemnej w Gdańsku mój przyszły Tata spotkał moją przyszłą Mamę. Gdańsk wciąż jeszcze lizał rany po wojennych czasach, lecz przyszłość kazała mobilizować siły do nowych wyzwań. Dla moich rodziców nowym wyzwaniem było powołanie do życia właśnie mnie. Domyślam się, że było to wyzwanie przyjemne, jak wszystko co się mogło wtedy moim rodzicom zdarzyć na ulicy Przyjemnej. 13 września 1953 roku w Gdańsku, w niedzielę o siedemnastej dziesięć ujrzałem świat. Mogę założyć, że ani ja światem, ani świat mną, nie byliśmy sobą zachwyceni. Ja w każdym bądź razie podczas pierwszego spotkania ze światem bardzo się spłakałem. Potem już jakoś poszło…

Nazywam się Waldemar Chyliński. Namówiony przez znajomych i przy ich pomocy postanowiłem poprzez internet sprawdzać, od czasu do czasu, to czy jeszcze żyję.
Żłobka nie pamiętam, ale przedszkole, które było przy lotnisku we Wrzeszczu, zapisało się w mojej pamięci kilkoma wydarzeniami. Pamiętam wielkie poruszenie w naszej piaskownicy gdy za płotem pokazał się przez chwilę prezydent Bierut. Ponoć był głodny i mało co nie przyjąłby zaproszenia na obiad od kierowniczki naszej czeredy. Nie przyszedł być może w obawie, że się struje.
Do średniaków chodziłem w przedszkolu, które było umiejscowione w pięknej willi przy Al. Zwycięstwa, obok Opery Bałtyckiej, a do starszaków w przedszkolu w Oliwie, nim Szkoła Podstawowa Nr.46 na Polankach, jak się wtedy nazywała ta część dzisiejszej dzielnicy Przymorze, przyjęła mnie do grona swych uczniów.
Bieruta zastąpił Gomułka, którego ktoś powiesił obok godła i Cyrankiewicza, nad tablicą.
Uczniem byłem średnim. Jedynie lekcje języka polskiego były w stanie przykuć na nieco dłużej moją uwagę. Dość łatwo odgadywałem “co poeta chciał przez to powiedzieć”. Nauczycielka  języka polskiego na wieść o tym, że rodzice chcą mnie wysłać do technikum, głośno zaprotestowała. Na nic to się jednak zdało.
W 1968 roku, po zdaniu egzaminów, wylądowałem w Technikum Budowy Okrętów, inaczej zwanym “Conradinum”. Dostałem ładny marynarski mundurek, a po pięciu latach dyplom technika i świadectwo maturalne.
Jednak nie technika okrętowa zaprzątała w tamtych czasach moją głowę. Od co najmniej trzech lat pisałem wiersze i piosenki, które ku mojej słabo skrywanej radości były nie tylko zauważane, lecz i nagradzane. W krąg kultury studenckiej wciągnął mnie Grzegorz Marchowski, który pierwszy zaśpiewał piosenkę z moim tekstem na Studenckim Przeglądzie Piosenki Turystycznej i Janusz Kasprowicz, który doprowadził do mojego debiutu poetyckiego w lokalnej prasie Wybrzeża. I tak to się zaczęło.
Gdy poznałem Elę Adamiak sam już sobie wymyślałem muzykę i podśpiewywałem własne piosenki, lecz to dzięki Elżbiecie spełniałem się jako autor. Nigdy nie zapomnę chwili, gdy pierwszy raz, w III programie Polskiego Radia, usłyszałem piosenkę, do której napisałem tekst. Była to piosenka “Czas twojego życia”, a śpiewała ją właśnie Ela Adamiak.
Między kolejnymi piosenkami, które mi Ela w radio wyśpiewywała, tow. Gierek obiecywał Polsce siłę, a mnie dostatek.
W moim życiu wszystko zaczęło wirować. Nowe piosenki, nowi ludzie, nowe zdarzenia, festiwale, koncerty, nowe miłości i przyjaźnie. Moje nowe piosenki, prócz Eli i mnie, śpiewał kabaret gdańskich medyków “Jelita” z Markiem Prusakowskim na czele, Ania i Zbyszek Szukalscy, Adam Drąg, wspomniany już Grzegorz Marchowski, a nawet Grzegorz Bukała, późniejszy partner Rudiego Schuberta w “Wałach Jagielońskich”. Moje wiersze zaczęły ukazywać się w prasie i niedługo później zostałem zaproszony do Koła Młodych przy Związku Literatów Polski. To tam, na spotkaniach przy ul. Mariackiej poznałem Bożenę Ptak, Anię Czekanowicz, Adzika Zawistowskiego, Ola Jurewicza, Zbyszka Joachimiaka, Stefana Chwina i Krysię Lars Chwin, a także emanującego wielkim spokojem, wówczas młodego krytyka, a dziś znakomitego wydawcę i profesora, Stasia Rośka. To tam, na Mariackiej, powstała poetycka grupa “Wspólność”, do której przynależałem i tam, w sierpniu 1980 r., również przy moim udziale, powstał pomysł napisania pierwszego listu - apelu, popierającego strajk.
To, w pewnym sensie, dzięki tamtym spotkaniom i tamtym ludziom w 1979 roku ukazał się mój debiutancki tomik ” Szary Blues“, a 1985 “Zaproszenie do snu“.
 
 
                                                                                                     Waldemar Chyliński


Waldemar Chyliński (ur. 13 września 1953 r. w Gdańsku) – polski poeta, autor tekstów piosenek, bard związany z nurtem piosenki literackiej – poezji śpiewanej i piosenki turystycznej.
Ukończył "Conradinum" - Technikum Budowy Okrętów w Gdańsku.
Wiersze i piosenki zaczął pisać już w szkole średniej. Studiował w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Olsztynie. W krąg kultury studenckiej wszedł dzięki Grzegorzowi Marchowskiemu, który pierwszy zaśpiewał piosenkę z jego tekstem na Studenckim Przeglądzie Piosenki Turystycznej i Januszowi Kasprowiczowi, który opublikował jego pierwsze wiesze w prasie na początku lat 70.
Współpracował z takimi wykonawcami jak Elżbieta Adamiak, Adam Drąg, Jacek Zwoźniak, Grażyna Łobaszewska, Adrianna Biedrzyńskaoraz z grupami Wały Jagiellońskie, Zayazd, Kaczki z Nowej Paczki i z zespołem Mr. Zoob.
 
Jest laureatem głównej nagrody XV Festiwalu Piosenki i Piosenkarzy Studenckich w Krakowie (1978 r.) i tego samego roku drugiej nagrody na Ogólnopolskim Przeglądzie Piosenki Autorskiej.
Wraz z zespołem Kaczki z Nowej Paczki zdobył Grand Prix na Ogólnopolskim Przeglądzie Widowisk Estradowych w Rzeszowie w 1984 r.
Jako autor jest laureatem pierwszej nagrody na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu za piosenkę Wszystko co złe omija mnie, którą wykonywała Grażyna Łobaszewska w 1991 r.